[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Podobnie w KliniceChirurgicznej w Brnie rutyn� staje si� powoli zabieg przeszczepiania w�troby �w latach 1983-86 wykonano 5 takich operacji.Najwi�ksze do�wiad�czeniechirurgia zdoby�a w dziedzinie transplantacji nerek.Od roku 1966 do marca 1986roku w Brnie, Pilznie i Hradec Kralove_ wykonano 1140 takich zabiegów.Liczbaich stale ro�nie.Do roku 1986 w CSRS przeszczepiono 147 nerek.W Polscezabiegi przeszcze�piania serca zacz�� z powodzeniem wykonywa� w r.1986 docentZbigniew Religa, kierownik Kliniki Kardiochirurgicznej AM w Zabrzu.Omawiaj�c osi�gni�cia medycyny, pozwol� te� sobie krótko odno�towa� post�p wdziedzinie psychiatrii.W ostatnich dziesi�tkach lat, najprawdopodobniej wzwi�zku ze zwi�kszaj�cymi si� stresami, które niesie z sob� cywilizacja, niemalwe wszystkich krajach europejskich wzrasta liczba zaburze� psychicznych, aledzi�ki lekom psychotropo�wym dosz�o do wyra�nej humanizacji psychiatrii.Je�elizachodzi potrzeba leczenia takich chorych, np.na schizofreni�, przez jaki�czas w szpitalu, to w warunkach niczym nie przypominaj�cych dawnychoddzia�ów-wi�zie� (kraty, zamkni�te drzwi, kaftany bez�piecze�stwa).Dodzisiejszych oddzia�ów tzw.psychosomatycznych wprowadzono system tzw.otwartych drzwi.Jakkolwiek z braku miejsca nie by�em w stanie przedstawi� wszystkich osi�gni��wspó�czesnej medycyny, to jednak podane przeze mnie fakty �wiadcz� o wysokimjej poziomie zarówno diagnostycznym jak i leczniczym, a tak�e o sta�ym post�pieniemal we wszystkich dyscyplinach.Zdawa�oby si�, �e wszyscy powinni by�zadowoleni, a tymczasem s�yszy si� coraz wi�cej g�osów krytycznych, narzeka� ipretensji; coraz g�o�niej mówi si� o niedomaganiach wspó�czesnej medycyny i ojej kryzysie.Najwi�kszym grzechem wspó�czesnej medycyny jest w moim poj�ciu rosn�cadehumanizacja.Wielu lekarzy sta�o si� urz�dnikami i biurokratami, trybikamich�odnej, oboj�tnej wobec chorego machi- ny.Lekarz na ogó� zna si� tylko nacz�stce organizmu i nie interesuje go ca�y cz�owiek; staje si� specjalist�ma�ego fragmentu medycyny, a tymczasem wiadomo, �e nie choruje jeden narz�dlecz ca�y cz�owiek.Triumfuje nadmierna, w�ska specjalizacja.Pacjent przesta�by� cz�owiekiem a sta� si� przypadkiem.Lekarz robi swoje i odsy�a do innegopodobnego mu lekarza, po to, by tamten wykona� kolejny fragment roboty.Pacjenci biegaj� od lekarza do lekarza, od pracowni do pracowni i zm�czeni ca��t� uci��liw� procedur� zjawiaj� si� z plikiem wyników bada� u swego lekarzapodstawowej opieki zdro�wotnej, który cz�sto gubi si� analizuj�c dostarczone mudokumenty.Nic wi�c dziwnego, �e zaj�ty papierkami ma bardzo ma�o czasu narozmow� z pacjentem.Zachowuje si� tak jak in�ynier od maszyn.Wyros�o nowepokolenie lekarzy � urz�dników a równocze�nie biochemików i niewolnikówfarmakoterapii.U wielu lekarzy zanika wra�liwo�� i zdolno�� okazywaniawspó�czucia.Nic wi�c dziwnego, �e nadwer�one zosta�o zaufanie pacjenta dolekarza, który oczekuje od niego znacznie wi�cej ni� ch�odnego, obiektywnegorozpoznania i zleconego leczenia.Oczekuje on zrozumienia, pociechy i podporypsychicznej.Coraz bardziej rozlu�nia si� wi� mi�dzy pacjentem i lekarzem,który niew�a�ciwym post�powaniem zra�a sobie chorego i sprawia mu zawód.Niew�tpliwym zagro�eniem dla ludzko�ci jest stale zwi�kszaj�ca si� konsumpcjaleków nie pozostaj�ca w �adnej korelacji do istotnych potrzeb leczniczych ispo�ecznych.A tymczasem ka�dy lek, nawet bardzo skuteczny, stanowi bro�obosieczn� i poci�ga za sob� niebezpiecze�stwo dzia�ania ubocznego.Nawetwitaminy stosowane bez kontroli lekarskiej mog� sprowadzi� ujemne skutki dlazdrowia
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL